W dzisiejszym wpisie chcę poruszyć temat celów.
Jest już połowa stycznia, dlatego też pewnie część z Was dawno rozpisała swoje cele na nowy rok- ja również. Co roku spisuję swoje cele i również co roku weryfikuję, co udało mi się osiągnąć i na ile te osiągnięcia pokrywają się z tym, co zapisałam w styczniu. Swoje cele również uaktualniam z biegiem kolejnych miesięcy, więc nie jest to tylko zbiór pustych zdań zapisanych na pierwszej stronie kalendarza. Z dumą muszę stwierdzić, że większość założeń realizuję, a jeżeli któregoś z punktów nie osiągam- rozpisuję go na nowo.
Tak naprawdę rozpisanie celi nie musi odbywać się zaraz pierwszego dnia nowego roku. Cytując klasyka- „Każdy moment jest dobry na podjęcie działania”. Jednak wielu z nas swoich celów nie osiąga. Dlaczego?
Oto kilka (moim zdaniem) powodów, dlaczego nie realizujemy swoich marzeń:
1. Brak konkretnie sprecyzowanego celu.
Brak precyzji i określenie „Chcę być szczęśliwy/szczęśliwa” nic nie dadzą. Bo co to szczęście dla nas oznacza? Lepsze zarobki, więcej czasu dla rodziny, rozpoczęcie ćwiczeń? Nie wiemy dokąd zmierzamy, stąd ciągłe poczucie niezadowolenia. Ciężko coś osiągnąć nie wiedząc czego się chce. Cel musi być precyzyjnie określony, możliwy do osiągnięcia w wyznaczonym na niego czasie.
2. Strach.
Boimy się zmian. Boimy się tego, że np. zmienimy pracę i może się okazać, że w nowej firmie będzie gorzej niż w tej, w której obecnie pracujemy (swoją drogą za nędzne wynagrodzenie, w stresie, itp). Boimy się postawić wszystko na jedną kartę: chcę mieć własny biznes- ok- działam, chcę zmienić pracę- wysyłam CV! Nie mówię o rzucaniu od razu etatu, ale może warto się zastanowić, co możemy zrobić, żeby rozkręcać powoli własną działalność po godzinach lub co możemy zrobić, żeby znaleźć nową pracę nie rezygnując ze starej? Boimy się, że co będzie jak się nie uda? Moim sposobem na poskromienie strachu jest zastanowienie się, co w takim razie może stać się strasznego jak rzeczywiście mi nie wyjdzie (zamknę działalność i pójdę na etat, znajdę kolejną pracę, itp)? I porównanie z tym, co będzie jak się jednak uda (będę lepiej zarabiać, będę robić to, co sprawia mi satysfakcję). Polecam ten sposób! Świetnie pokazuje, że tak naprawdę niewiele możemy stracić, a wiele zyskać.
3. Lenistwo.
Jesteśmy przyzwyczajeni do robienia minimum. W pracy robimy to, co musimy- rzadko coś ponadto. Dlaczego? Bo nie chce się nam. Po co się męczyć, skoro i tak dostajemy pensję? Kiedy chcemy coś zmienić łączy się to z działaniem i wchodzi w nas znowu leń. Stwierdzamy, że nie ma sensu, po co się męczyć, skoro mogę obejrzeć coś w TV, pójść spać, posiedzieć po prostu na kanapie z nosem w komputerze otwartym na FB. Potem mówimy, że innym się udało, a oni po prostu robili więcej- coś ponad minimum. Prawda jest taka, że za każdym sukcesem stoi działanie i praca.
4. Brak odpowiedzialności.
Cały czas ciężko nam zrozumieć, że wszystko zależy od nas. Sami musimy wziąć odpowiedzialność za nasze życie! To jak ono wygląda zależy tylko od nas. A my czekamy aż coś się wydarzy bądź przyjdzie ktoś, kto zmusi nas do działania.
KILKA WSKAZÓWEK:
Określ swój cel!
Zaryzykuj!
Weź się do pracy- codziennie rób chociaż jedną rzecz, która przybliża Cię do celu.
Uwierz, że wszystko zależy od Ciebie- możesz mieć życie jakie sobie wymarzyłeś- tylko działaj!